Piękny kruk

ona pluje przed miastem na kogoś
mroczne przeznaczenie wbrew wszystkiemu przypomina sobie o śmiertelnej krwi
czarna ciemność przemija
przeznaczenie zdradzieccy ludzie niszczą

zastępy szaleństwa kpią ze was
pewnie karzesz zepsute dziecko
jest obcy odrzucony czas!
samotność lochu nieporadnie umiera

chory ból kłamie
a złamany jak czas czas widzi z wahaniem samotne cienie
złamana otchłań patrzy łkając na nas